 |
Tawerna pod Jednonogim Centaurem Forum fantasy
|
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
Autor |
Wiadomość |
KinA
sex, tabaka, rock & metal
Dołączył: 12 Lip 2007
Posty: 25
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/5
|
Wysłany: Sob 13:04, 14 Lip 2007 Temat postu: |
|
|
Wszyscy w jednym czasie podnieśli ręce do góry, oprócz Em.
Ta koniecznie chciała uratować swoich towarzyszy by zobaczyli jaka jest waleczna i obdarzyli ją wielkim szacunkiem.
-Em odpuść sobie. - złapała ją za fraki Araia.
- Ale, ale! Poprostu tak uciekniemy? To nie w moim stylu! Jakby ktoś się o tym dowiedział.. -nie dokończyła, bo Araia wybiła jej widocznie z glowy walkę z jakimiś dziwakami uderzeniem w głowę.
- Tchurze! -krzyknęła Em trzymając się za potylicę.
Teraz wszyscy zaczęli rozglądać się na boki w nadzieji, że zobaczą coś co pomoże im wydostać się stąd.
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
 |
|
 |
Dim
Centaur Dwunożny
Dołączył: 11 Lip 2007
Posty: 177
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/5 Skąd: Z otchłani Czasoprzestrzeni :>
|
Wysłany: Sob 16:42, 14 Lip 2007 Temat postu: |
|
|
- Hmmmm... - zadumała się Araia, nie zwracając uwagi na pełne wyrzutu spojrzenia, kóre rzucała ku niej Em
- No i...? - spytała Ir, patrząc na nibygotów, którzy naradzali się we własnym gronie i co i rusz rzucali im pełne niechęci spojrzenia.
- A może wezwiemy kucyki pony? - zasugerowała Dim - w jednej bajce z dzieciństwa one pojawiały sę jak dzieci miały kłopot ... - zaczęła, ale zaraz zamilkła, słysząc pełne odrazy parchnięcie, które wydał mężczyzna od worka
- No co? - spytała - Ja tylko chciałam zacząć lawinę pomysłów. Rzućcie się innymi, lepszymi. Tylko się pośpieszcie, bo oni coraz częściej na nas dziwnie patrzą - dodała
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Neo
Centaur Czworonożny
Dołączył: 11 Lip 2007
Posty: 17
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/5 Skąd: A galaxy far far away
|
Wysłany: Sob 20:58, 14 Lip 2007 Temat postu: |
|
|
Wtem nasi bohaterowie dojrzęli nad głowami snop jasnego światła. Rósł z każdą chwilą, aż w końcu przeobraził się w coś posturą przypominające człowieka. Owa postać przez chwilę unosiła się w powietrzu po czym gruchnęła prosto na głowy nibygotów. Podniosła się, otrzepała z kurzu. Spojrzała, co zrobiła i niezbyt trzeźwym wzrokiem przejechała po zgromadzonych. Coś jej się zdawało, że niezbyt tu pasuje. Chyba wpadła w nie ten czas (i nie to miejsce?)
-Co tu za impreza mnie ominęła? - rzekła niedbale postać. Wyróżniała się spośród reszty, co było widać na pierwszy rzut oka. Przede wszystkim strojem. Opatulona w zbroję szturmowca Republiki (ale bez hełmu), w ręku trzymała kawałek żelastwa wielkości dużej linijki. Ale nie był to bynajmniej żaden pospolity sztylet.
-Coś ty za jedna?! - rzuciła zdezorientowana Dim w kierunku nowoprzybyłej.
-Jam Neo, a to mój strój! - odrzekła nieznajoma, nacisnęła jakiś zgoła niezidentyfikowany czerwony przycisk na przedmiocie trzymanym w ręku i w tej samej chwili wyszedł z niego niebieski laserowy promień. Neo niczym Zorro wypisała literę 'N' na plecach jednego z poległych, wyprostowała się i dumnie popatrzyła w dal...
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
 |
KinA
sex, tabaka, rock & metal
Dołączył: 12 Lip 2007
Posty: 25
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/5
|
Wysłany: Sob 21:29, 14 Lip 2007 Temat postu: |
|
|
Wszystcy patrzyli na nowo przybyłą postać z rozwartymi dziobami! o tak -> 8o
- Dziewczyno?! Gdzieś Ty się podziewała tak długo? WYBAWCZYNIO!!! - The Diog padł przed nią na kolana z uśmiechem od ucha do ucha.
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Araia
Czarny kot
Dołączył: 11 Lip 2007
Posty: 162
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/5 Skąd: Wonderland
|
Wysłany: Sob 21:33, 14 Lip 2007 Temat postu: |
|
|
- Wstawaj! - warknęły Em i Ireth jednocześnie. Em zła, bo to ona miała uratować grupę. Ir zła, bo nie podobało jej się sposób w jaki pojawiła się dziewczyna.
- Ja to myślę że najlepiej będzie zniknąć zanim ci tam sie obudzą - stwierdziła Araia.
- Albo przyjdą nowi - powiedziała Dim wskazując w stronę nowych nibygotów idących w ich kierunku.
- Wiejemy! - wrzasnął Zhar. Wszyscy rzucili się do ucieczki. Po drodze ktoś pociągnął Dioga za jego płaszcz żeby nie został w tyle.
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Dim
Centaur Dwunożny
Dołączył: 11 Lip 2007
Posty: 177
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/5 Skąd: Z otchłani Czasoprzestrzeni :>
|
Wysłany: Sob 21:37, 14 Lip 2007 Temat postu: |
|
|
- - Nie e e e ! tylko nie ona - jęczała Dim, wykonując dziwny ruch dłonią, mający zapewne znaczyć 'a kysz, a poszła, zmaro nieczysta' i nie przestając biec - To zły sen. Prawda? - dukała, ze zgrozą zerkając na biegnącą przed nią nowoprzybyłą
- Tak. To ja miałam nas uratować - poparła ją Em
Tymczasem grupa biegła, czując za sobą sporawych rozmiarów grupę nibygotów. I może by uciekli, lecz zapomnieli o jednym. Że na polu golfowym są także dołki o które diabelnie łatwo się potknąć ...
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Araia
Czarny kot
Dołączył: 11 Lip 2007
Posty: 162
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/5 Skąd: Wonderland
|
Wysłany: Sob 23:04, 14 Lip 2007 Temat postu: |
|
|
Im dłużej biegli, tym gorzej wychodziło im manewrowanie między dołkami których z każdym krokiem robiło się coraz więcej. W dodatku pole zdawało się nie mieć końca.
W pewnym momencie Em, która zaczęła zostawać z tyłu potknęła się. Pozostali usłyszeli jej krzyk.
Nagle pole golfowe zniknęło. Nie daleko od Em znajdował się coś co wyglądało jak przełącznik.
- Aha, wszystko wskazuje na to że jednak nas uratowałaś - powiedziała Dim.
- Uratowała? - zdziwiła się Em - Tak, uratowałam! - pokazała język Neo.
- Co mimo wszystko wcale tak bardzo nie poprawia naszej sytuacji - stwierdziła optymistycznie Ireth.
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Ireth
Kucyk pony
Dołączył: 11 Lip 2007
Posty: 127
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/5 Skąd: z podręcznika od historii
|
Wysłany: Sob 23:54, 14 Lip 2007 Temat postu: |
|
|
- Dlaczego? - zapytał Zhar, drapiąc swoją panterę za uchem.
- Ponieważ pole golfowe było lepsze od tego lasu wielkich grzybów... przynajmniej moim zdaniem.
Wszyscy jak na komendę poderwali głowy. Faktycznie. Znajdowali się teraz na czymś, co wyglądało jak leśna polana, z tą tylko różnicą, że dookoła nie było drzew, ale gigantycznych rozmiarów grzyby. Ohydne, prawdę mówiąc.
- Fuj - wykrzywiła się Dim.
- Na grzybach bociany nie wiją gniazd - mruknął zafrasowany Diog.
- Jeśli grzyby są TAKIEJ wielkości... - zaczęła ostrożnie Araia - To jakiej wielkości będą...
- ŚLIMAKIIIII!!!
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Dim
Centaur Dwunożny
Dołączył: 11 Lip 2007
Posty: 177
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/5 Skąd: Z otchłani Czasoprzestrzeni :>
|
Wysłany: Nie 11:12, 15 Lip 2007 Temat postu: |
|
|
Na ten okrzyk grzyby, kóre rosły ponad ich głowami zatrzęsły się i nage ...
- Coś spada ! - krzyknęła Neo, dobywając swój świetlisty miecz - Ale ja was uratuje! -
- O nie ! - ryknęła Dim i jednocześnie z Em chwyciły ją za kołnierz i zaciągnęły pod osłonę kapelusza jednego z grzybów. W tej samej chwili owe coś gruchnęło w ziemię i zastygło bez ruchu
- Czy to jest ... - zaczęła Ir
- ... olbrzymia skorupa ślimaka? - dokończyła Araia
- no, to nie olbrzymi bocian - stwierdził The Diog, ale po chwili dodał - ... a może czas zająć się hodowlą innych zwierzątek? -
- Ja bym zajął się ewakuacją - stwierdził Zahir, trzymając panterę, która szczerzyła zęby na ślimaka - bo zobaczcie, on sie dziwnie patrzy ...
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Zhar
I Drink Your Blood And I Eat Your Skin
Dołączył: 11 Lip 2007
Posty: 326
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/5 Skąd: Stepy Akermanskie
|
Wysłany: Pon 7:39, 16 Lip 2007 Temat postu: |
|
|
- I jak nie zagra w ciągu 10 minut w tego cholernego magicznego golfa to zeżr najblizej stojacego niej. Za nastepne 10 minut nastepnego i tak do konca az znow bedziemy we dwoje tylko
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Nova
Administrator
Dołączył: 09 Lip 2007
Posty: 212
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/5
|
Wysłany: Pon 22:02, 16 Lip 2007 Temat postu: |
|
|
- Ale fajnie! - ryknęła Em, patrząc zafascynowana na skorupę - skoro TO jest takie duże, to jak wielki będzie sam ślimak? Albo jakiś inny stwór, na przykład żaba?
- Żaba? - zapytał niespokojnie The Diog - stąd już niedaleko do bociana! Pokażcie mi żabę!
I, jak na zawołanie, blisko bądź też daleko(trudno było określić) rozległ się huk, który przypominał kumkanie żaby! Neo wzdrygnęła się lekko, a jej jażący się na niebiesko miecz o włos ominął głowę Ireth.
- To jest jakiś cyrk, czy co? - zapytała Araia - jak mi się tu zaraz jeszcze coś pojawi, to chyba padnę.
- Ej, patrzcie - powiedziała Dim - myślicie, że co to jest to nad nami? Bo mnie to wygląda jak podeszwa od buta. Podeszwa, która się do nas coraz szybciej zbliża. A właściwie NA NAS.
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
 |
diog
Destruktor
Dołączył: 13 Lip 2007
Posty: 50
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/5
|
Wysłany: Pon 22:56, 16 Lip 2007 Temat postu: |
|
|
Nagle obok nich uderzył wielki, żóły, przygnity kalosz. Potem drugi, trzeci już czerwony, czwarty niebieski a kolejne dwa różowe.
- Oho- powiedziała Dim - Rodzina wybrała się na grzybobranie.
- Em! -krzyknęła Neo - Co ty naciskałaś? Niedość, że nas zmniejszyłaś, to jeszcze przeniosłać do lasu!
- Właśnie! Niedość, że nas przeniosłaś do lasu, to jeszcze nas zmniejszyłaś! -powtóżył The Diog
- O kurde- powiedziała pod nosem Em - Kochanie! - spojrzała w miejsce, gdzie niedawno stał jeden z nibygotów - chyba zmniejszyłam dzieciaki!
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Dim
Centaur Dwunożny
Dołączył: 11 Lip 2007
Posty: 177
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/5 Skąd: Z otchłani Czasoprzestrzeni :>
|
Wysłany: Pon 23:06, 16 Lip 2007 Temat postu: |
|
|
- Zmniejszonaaaaa - jęknęła Ir, chowając twarz w dłoniach - Co za hańba ... -
- ... porażka - zgodziła się nie mniej zgnębiona Dim
- Uwaga ! Następny ! Chodu ! - ryknął the Diog, dostrzegając kolejnego kalosza, tym razem mniejszego i koloru intensywnej czerwieni
- Gdzie ?! - ryknęła Araia, uskakując w bok i tym samym ratując się od śmierci typowej dla mrówek lub mniejszych owadów
- Em ! Wymyśl coś ! - krzyknęła ku kolorowej Dim - W końcu to ty chcesz ratować świat ! -
- No staram się - jęknęła Em, próbując schować się za kapeluszem muchomora, mając nadzieję, że do niego nie podejdzie żaden morderczy kalosz. Ale się pomyliła. I owa pomyłka miała katastrofalne dla wszystkich skutki. Zupełnie bez zapowiedzi kapelusz muchomora odleciał kilka metrów dalej, kopnięty przez stopę w zielonym kaloszu. Em krzyknęła, bardziej zdezorientowana niż przerażona, gdy poczuła jak wielka łapa chwyta ją z radosnym okrzykiem i niczym winda, wiezie do góry
- Ojejku! Mamusiu patrz ! Malutki człowieczek - radośnie pisnęło dziecko, przyglądając się Em, która oszołomiona siedziała na dłoni z dziwną miną wpatrując się w wielkich rozmiarów oko dzieciaka - O! I inne też są ! - stwierdziło radośnie dziecko, pochylając się iw drugą rękę zbierając Zhara, który wyskoczył spod swojego grzyba, by nieć pomoc Em
- I tu ! I tu! - zapiszczało coś za plecami wpatrzonych w widowisko pozostałych - I kotek ! - pantera rozpaczliwe ryknęła, gdy dziecko w czerwonych kaloszkach chwyciło ją za ogon i podniosło do góry. Reszta wkrótce podzieliła ich losy, nawet The Diog który usiłował wleźć ślimakowi w skorupę.
- Mamusiu ! - pisnęło dziecko od Em, zapewne chłopczyk - Czy możemy sobie je zatrzymać? -
- Po moim trupie - jęknęła Neo, dobywając miecz świetlny
- Patrz ! Świeci się ! - mniejsze dziecko, dziewczynka aż zachłysnęła się z radości - Możemy jest zatrzymać mamusiu? Pozwól ! Będziemy ich trzymać w akwarium po chomiczku !
- No nie wiem ... - zawahała się kobieta w żółtych kaloszach - A jeśli ludziki są czyjeś? A w ogóle to co one jedzą? -
- Nie marudź, Magda - rozległ się męski głos - Jak chcą niech mają zajęcie, będzie spokój. Od śmierci chomika stały się nieznośne...
- Nie eeee... a prawa człowieka? Mała bo mała, ale też mam swoje prawa ! - ryknęla Dim, gdy jej dziecko wrzuciło ją wraz z towarzyszmai niedoli do oblepionej czymś słodkim, ciasnej kieszeni. Pantera ryknęła, zrozpaczona, a Ir z Araią, jednocześnie zaklęły szpetnie. Tylko The Diog był na tyle skołowany, że nie wydobywał z siebi głosu
- Ciekawe czy Em z Zharem mają lepszą kieszeń. Tfu, trzymali tu miętówki - stwierdziła Noe, próbując utrzymać równowagę.
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Zhar
I Drink Your Blood And I Eat Your Skin
Dołączył: 11 Lip 2007
Posty: 326
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/5 Skąd: Stepy Akermanskie
|
Wysłany: Wto 8:08, 17 Lip 2007 Temat postu: |
|
|
Tymczasem Zhar z Em skakali w drugiej kieszeni.
- O ja pier..... ale zabawa - zaklął szpetnie Zhar.
Em z szaleństwem w oczach oddawała się nowej zabawie.
- Fajnie, ja chce wyżej - krzyczala cio chwilę.
- No dobra koniec zabawy, czas sie zmywac - mrukną Zhar. Wyciągną swoje dwa .... hmmm w tej chwili scyzoryki i wbijajac je w material zaczą sie wspinac w strone wyjscia z kieszeni.
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Neo
Centaur Czworonożny
Dołączył: 11 Lip 2007
Posty: 17
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/5 Skąd: A galaxy far far away
|
Wysłany: Wto 14:20, 17 Lip 2007 Temat postu: |
|
|
Kiedy wreszcie wygramolił się ze swojego nowego więzienia, wytknął głowę, rozejrzał się... i zamarł. Znajdowali się już w domu , zapewne w opkoju dziecięcym. Wszyscy towarzysze broni, również wystawili łby ze swych kieszeni. Dzieci stały tuż przy komódce, na której znajdowało się nieduże akwarium wypełnione trocinami. Zapach, który się nad nim unosił, nie był zachęcający. Ale to jeszcze nic. Uwagę naszych bohaterów przykuł leżący w rogu, z wyciągniętymi do góry kopytami... chomik. Uszczęśliwione dziecko już sięgało do kieszeni po pierwszego z ludzików, kiedy nagle...
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
 |
|
|
Możesz pisać nowe tematy Możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach
|
|